> ̳ > > > .
. .
.      .

| . -

Szukam ksiag metrykalnych parrafii Budslaw, moi dziadowie Sakowicz, a od strony babci Pomiecko, naqlezeli do tej Parafii. Mieszkali kolonia Izykowo, 1-szy raz nawiedzilem bazylike w 1958r, ostatn w 1968r. Szczesc Boze
Wspaniałe miejsca wspaniali ludzie i ciekawe komentarze. Miło tu zajrzeć :))

POEZJA Z MOICH STRON. http://poezja120.pl.tl
Troszkę materiałów o Budsławiu ma Archiwum bernardyńskie na Stradomiu w Krakowie. Dużo więcej Archiwum Historyczne w Petersburgu i Moskwie; również Wilno, Grodno i Mińsk. Bardzo ciekawe źródła genealogiczne i metrykalne z XIX w. zmikrofilmowali mormoni z Salt Lake City i chętnie udostępniają( odpłatnie oczywiście). Mało znane jest rewelacyjne dziełko gwardianina o. Eleuterego Zielejewicza " Zwierzyniec albo Puszcza Budska..." wydane w drukarni franciszkanów w Wilnie w 1655 z ilustracjami drzeworytniczymi. Bardzo dużo materiału etnograficznego z nad Serweczy i Wilejszczyzny zebrał i opublikował prof.Silicki z Wrocławia, pani Kotkiewicz. O Budsławiu pisał Chodźko, Wańkowicz, Mackiewicz. Ostatni artykuł umieszczony jest w " Litwo, Ojczyzno moja", Żary 2009.
Piękny tekst z Przeglądu Polskiego z 7 października 2005 roku pod tytułem:
Śródpuszczańskie sanktuarium napisała Pani
Teresa Siedlar-Kołyszko
Przenajświętsza Matko Syna, obrono nasza jedyna.
Do ciebie się uciekamy!
Tyś obrała miejsce w Budzie, byś cieszyła nędzne ludzie.


Starą polską pieśń o Matce Bożej w obrazie budsławskim słyszałam dużo wcześniej, zanim pojechałam do sławnej Budy na rubieżach międzywojennej II Rzeczypospolitej. A droga tam daleka. Jadąc z Grodna, dwukrotnie przekraczaliśmy Wilię. Bo Wilia, która hen daleko w Kownie na Litwie "ginie w ukochanym Niemnie", wypływa w tych okolicach, na dzisiejszej Białorusi, choć Bogiem a prawdą to wszystko przecież Wielkie Księstwo Litewskie. W Wilejce nasza Wilia była jeszcze sporą rzeczką, ale drugi raz już tylko rzeczułką, prawie strumykiem. Mijaliśmy znane, zapisane w świadomości miejscowości: Wołożyn, Wilejkę, Mołodeczno, Kurzyniec. Cel naszej podróży - Budsław, a właściwie sanktuarium w Budsławiu ze słynącą cudami Matką Bożą Budsławską, leżał przed wojną tuż nad granicą, było to niewielkie miasteczko skryte wśród ogromnych lasów. Nasza droga do niego prowadziła głównie lasami, dosyć długo jechaliśmy obrzeżem Puszczy Nalibockiej.

Choć obecny Budsław w żaden sposób nie przypomina miasteczka, to przecież Wielki Słownik Królestwa Polskiego Litwy i Rusi podaje, że "Budsław, miasteczko powiatu wilejskiego, nad rzeką Serwecz, założone przez Aleksandra Jagiellończyka w 1504 roku i darowane bernardynom wileńskim". Zmieniły się granice, wniwecz poszło tysiące zabytków, ale sanktuarium Matki Bożej Budsławskiej i bernardyni, jej strażnicy, ocaleli.

Duża to radość dla oczu, kiedy spośród zieleni i ponad tą soczystą, deszczami użyźnianą zielenią wyłoni się potężna bryła kościoła w Budsławiu. W świeżo wzniesionym budyneczku nieopodal świątyni, czyli w maleńkim klasztorze tutejszych Bernardynów, znajdujemy nie tylko dach nad głową, ale i łazienkę i gorącą herbatę, a przede wszystkim czeka już też na nas młody ojciec Sławomir Wetługin, z którym, choć jesteśmy po całodziennej pełnej wrażeń podróży, czym prędzej podążamy do kościoła, pokłonić się Matce Bożej Budsławskiej, zwiedzić świątynię i zapoznać się z jej ciekawymi dziejami.

"Historia Budsławia rozpoczyna się w 1504 roku, a więc będziemy mieli jubileusz 500-lecia". Tymi słowy ojciec bernardyn rozpoczął oprowadzanie po świątyni. "Wtedy to Aleksander Jagiellończyk dał kawał lasu tu w tym miejscu bernardynom wileńskim. Bracia przybyli, by ten las ścinać i rzeką Serwecz, a później Wilią dostarczyć do Wilna na potrzeby klasztoru. Pobudowali tutaj dla siebie proste domki, coś jak szałasy pastusze, które nazywali budami, i stąd wzięła się nazwa miejscowości: najpierw Buda, a potem sławna Buda-Budsław. Na tę sławę miejscowości wpłynęły dwa ważne wydarzenia. W 1588 roku w święto Chrztu Pańskiego ukazała się na niebie wielka jasność, zakonnicy pobiegli po przełożonych, którzy nakazali modły i post, po jakimś czasie ukazała się bernardynom Matka Boża z dzieciątkiem na rękach w otoczeniu aniołów i powiedziała, że na wieki wybrała to miejsce, by tutaj jednać ludzi z Bogiem".

W następnym roku na miejscu objawienia zakonnicy zbudowali drewniany kościół. Druga rzecz, która wpłynęła na to, że Buda stała się sławna, był obraz Matki Bożej. W 1598 roku miński wojewoda Jan Pac, który był kalwinem, a później przyjął wiarę katolicką, odbył pielgrzymkę do Rzymu i był przyjęty na audiencji przez papieża Klemensa VIII. Papież sprezentował mu obraz Matki Bożej. W 1610 roku Pac umiera, a obraz zabiera jego kapelan, który pracował w Dołginowie (niedaleko stąd) i w 1613 roku ofiarował obraz do drewnianego kościoła w Budsławiu. Po kilku latach już od 1617 roku zaczynają się cuda. Coraz więcej ludzi przybywa na to miejsce. Kiedy w 1633 roku na miejscu drewnianego kościoła zaczęli budować ten kamienny i rozbierali drewniany, to całe jego ściany były oklejone jak tapetami świadectwami łask rozlicznych i uzdrowień. Budowa nowej świątyni i klasztoru trwała dziesięć lat. W tym czasie również powstał ten ołtarz. Jest to jeden z najwcześniejszych drewnianych ołtarzy, jakie zachowały się na obecnej Białorusi, niezwykle cenny jako dzieło sztuki sakralnej. W 1624 roku Batista Montana wydał książkę, w której zawarł projekty różnych świątyń, a w nich ołtarzy w perspektywie i pod wpływem tej księgi zrobił projekt tego ołtarza. To jest jeden z najwcześniejszych ołtarzy, jakie zostały wybudowane w Europie.

Ale też trzeba pamiętać, że było to w Wielkim Księstwie Litewskim, w Wielkiej Królewskiej Rzeczypospolitej, gdzie dzięki hojności wielkich mecenasów powstawały wspaniałe, podziwiane dziś zabytki architektury i że artyści włoscy byli częstymi gośćmi w Rzeczypospolitej, a niejeden osiedlił się w Polsce, zwłaszcza w Krakowie. Stąd nasze przepiękne baroki krakowskie, wileńskie, a także te zachowane i te zrujnowane na Podolu, Polesiu, Wołyniu.

Kościół, w którym jesteśmy, a w którym jest ołtarz, starszy, okazał się za mały, więc w XVIII wieku dobudowano większy, czyli obecną bazylikę. Zaprojektował go Józef Fontana, architekt króla Stanisława Augusta. On również projektował ołtarz w tym większym kościele. Jak widać, stary i nowszy, wszystko razem stanowi piękną, harmonijną całość.

I na szczęście wszystko to przetrwało.

"Tak, do 1939 roku tu była Polska, w okresie pierwszej sowieckiej okupacji, kiedy wojska niemieckie podchodziły pod Budsław, Sowieci chcieli wysadzić w powietrze kościół i klasztor. Był już podłożony ładunek, na szczęście niemieckie wojska doszły błyskawicznie i nie zdążono go odpalić. Niemcy zamalowali kościół na zielono, bo jako ogromna biała bryła był znakomitym celem i punktem rozpoznawczym, Sowieci, kiedy tu znów wrócili, już nie niszczyli kościoła i tak ostał cały. Był czas, że sowiecka władza go zamykała, zwłaszcza na 2 lipca, kiedy tutaj był odpust, ale ludzie wszystko jedno - przyjeżdżali i modlili się pod kościołem".

Z dalszej rozmowy dowiaduję się, że z Budsławiem związany jest też najsławniejszy kresowy bernardyn, ojciec Martynian Darzycki, więzień łagrów i Kołymy. Po powrocie z nieludzkiej ziemi chciał on bowiem tu pracow ać, ale mu nie pozwolono, więc pojechał na Ukrainę, gdzie w maleńkiej Miastkówce jest do dzisiaj

"Początkowo jak bracia przyszli w 1504 roku, było ich trzech, czterech, ale potem pobudowano duży klasztor, to był jeden z największych klasztorów w Wielkim Księstwie Litewskim. W 1858 roku car kasuje klasztor za postawę patriotyczną zakonników, za nawoływanie do powstań. W tym momencie pracowało tutaj 25 zakonników. Prowadzili szkołę muzyczną, szkołę retoryki i zwyczajną szkołę. W 1839 roku przy kościele w zespole muzycznym były 42 instrumenty. Po zamknięciu i wypędzeniu zakonników został tylko jeden ksiądz diecezjalny. Na kult Budsławia wpłynęło to bardzo negatywnie. Może dlatego Budsław nie jest tak znany, popularny, sławny na cały nasz świat, jak na to zasługiwał. Ale wiemy na przykład, że w 1939 roku, ostatnim za Polski, były tu na placu wielkie uroczystości, mamy takie historyczne zdjęcia, że ten ogromny plac był pełen pielgrzymów, zapewne nie tylko z naszej wtedy Wileńszczyzny, ale z całej Polski. W naszym klasztorze była też duża księga, która została wywieziona przez komunistów, tak ogromna, że cztery osoby ją wynosiły. Ale mamy jeszcze na szczęście kronikę z 1792 roku, proszę spojrzeć - różne pisma, kaligrafie, różne daty, wiele ciekawego się z niej można dowiedzieć. Przepisane, zanotowane są w niej wszystkie dokumenty cara, papieży, wszystko, co przychodziło, to było przepisywane do tej księgi. Kto przyjeżdża, to się zachwyca. A co do klasztoru, to po zamknięciu w 1858 roku zajęły go na koszary carskie wojska, a potem uległ zniszczeniu i dziś nie mamy klasztoru, ale ocalał wspaniały kościół, z tym że przecież nas, bernardynów, nie było tutaj prawie 150 lat. Dopiero w 1996 roku kardynał znowu nas zaprosił".

"Mamy parafię i tysiąc trzystu wiernych w dwudziestu kilku wioskach. Przychodzą piechotą, przyjeżdżają końmi, rowerami, samochodami. Dojeżdżamy do wielu wiosek. Odwiedzają nas też pielgrzymki z całej Białorusi, szczególnie 1 i 2 lipca. To kiedyś było święto Nawiedzenia Matki Bożej i był odpust, a teraz to już jest nasze święto Matki Bożej Budsławskiej. Na odpust przychodzi do nas 20 do 25 tysięcy pątników. Są ogromne uroczystości, nocna procesja ze świecami wokół kościoła, o północy msza święta. Uroczystą mszę świętą odprawia ksiądz kardynał Świątek wraz z całym episkopatem".

"Zanim wyjdziemy z kościoła, warto zwrócić uwagę na oryginalną dekorację świątyni, stwarzającą iluzję, że w prezbiterium głównym ołtarz otoczony jest rzędami kolumn. W rzeczywistości przy użyciu farb w odcieniach brązu artysta malarz z Mińska Kazimierz Antoszewski w roku 1783 roku zbudował bogate, kolumnadą zdobione prezbiterium".

Uległam temu złudzeniu, i dopiero po założeniu okularów i dłuższej obserwacji uświadamiam sobie, że jest to tylko ogromne szarobrązowe malowidło, na gładkim, bez żadnych załamań murze świątyni. Po dokładnym zwiedzeniu całego kościoła widzę, że nie tylko prezbiterium, a cały kościół został tak pomalowany, stwarzając złudzenie kolumnady i powiększając znacznie wi zualnie wnętrze świątyni. Drugą ciekawostką we wnętrzu wspaniałej budsławskiej bazyliki był skromnie z boku wiszący obraz Matki Bożej. Ksiądz Sławomir wspiął się na ławkę, zdjął go i opowiedział ciekawą historię.

"Na tym miejscu wisiał obraz drugą stroną odwrócony. Szczerze mówiąc on mi się nie za bardzo podobał. Widać, że artysta oszczędzał farby, to jest miejscowy artysta, gdzieś jest podpisany, a namalował go w 1944 roku! Ale dwa lata temu przed porządkami wielkanocnymi pomyślałem, że trzeba obejrzeć obrazy wiszące u nas z dwóch stron, bo jest kilka, które są dwustronne. Byłem bardzo zdziwiony i uradowany, kiedy zdjąłem ten obraz i zobaczyłem przepiękną kopię Matki Bożej Budsławskiej namalowaną w 1804 roku. W tle namalowana jest scena objawienia Matki Bożej. Matka Boża z Dzieciątkiem, aniołowie zakonnicy, Buda".

Nacieszywszy oczy i serce niezwykłością budsławskiej bazyliki, schroniliśmy się z księdzem Sławomirem na plebanii, by wreszcie trochę porozmawiać o nim, o młodym proboszczu, kustoszu sławnej świątyni.

A więc księże kustoszu, gdzie się ksiądz urodził?

"W Czeczelniku na Ukrainie. Czeczelnik to nieduża miejscowość, jakieś dziesięć tysięcy ludzi, wtedy była tam tylko kaplica na cmentarzu i msze odprawiał ksiądz Martynian Darzycki, ale że ludzie nie mieścili się w środku, to ksiądz odprawiał za kratkami i takie było moje pierwsze wspomnienie z dzieciństwa, msza święta zza kratek. Pamiętam też z tego wczesnego dzieciństwa, że on przyjeżdżał dosyć rzadko, bo miał wiele parafii, a do tego chorował i wtedy były takie msze święte, że wynosili ornat, mszał i śpiewali wszystkie części mszy świętej bez księdza, takie mam wspomnienia z dzieciństwa. Wtedy właśnie chciałem zostać kapłanem, żeby księdzu pomóc albo go zastąpić. Potem ewangelię czytałem, jak już miałem 14 lat, a nie było komu czytać. Tylko czytałem z chóru, żeby nikt nie widział, bo radziecka władza nie pozwalała dzieciom chodzić do kościoła. Polskiego jakoś tak sam się nauczyłem, nikt mnie przecież specjalnie nie uczył. Pierwszą książkę polską przeczytałem, kiedy miałem 13 lat, 'W pustyni i puszczy', i już za porządkiem przeczytałem wszystko Sienkiewicza, potem znów mnóstwo książek Kraszewskiego, zdążyłem to przeczytać, jak jeszcze chodziłem do szkoły. Kiedy pojechałem do Polski, a w Polsce polszczyzna jest teraz taka zamerykanizowana, to ja się wyróżniałem ze swoją czystą sienkiewiczowską, polską mową".

Wróćmy do tej niełatwej drogi, by być księdzem, jak ksiądz do tego doszedł?

"Zawsze chciałem być księdzem, ale dopiero w 90 roku udało mi się pójść do seminarium do Grodna, właśnie wtedy zostało otwarte. Prawdę powiedziawszy, uciekłem z domu... Nie żałuję, opłaciło się stokrotnie. Po pierwszym roku udało się już wyrobić paszport i wyjechałem do zakonnego seminarium, a na drugim roku byłem w Krakowie!".

Jest ksiądz już tutaj cztery lata, pochodzi z Podola. A teraz zaszył się ksiądz w puszczy. Ta ziemia taka inna od tamtej.

W chwilę później kościół napełnia się wiernymi. Kobiety zaczęły już dużo wcześniej modlitwy i śpiewy, rzecz jasna po polsku, "Zdrowaś Maryjo", "Pod Twoją Obronę", "Ojcze Nasz", stare znane od kołyski modlitwy brzmią jasno i dźwięcznie ze ślicznym kresowym zaśpiewem. A pieśni, tego nie sposób opowiedzieć, to trzeba przeżyć, jeszcze teraz, jeszcze kiedy prawie po roku piszę o tym, przeżywam wzruszenie i słyszę, wyraźnie słyszę starą po polsku śpiewaną pieśń, modlitwę do Matki Bożej Budsławskiej.

Odprawiana po polsku msza święta rozbrzmiewa w kościele.

Niosą się pod sklepienie tej ogromnej świątyni czysto jasno wyraźnie wypowiadane przez lud Boży słowa: "Spowiadam się Bogu wszechmogącemu". Wielkie, głębokie wzruszenie ściska za gardło, któryż to już raz doznaję tego uczucia, wędrując po dalekich Kresach Rzeczypospolitej. To tu, w obcym dziś kraju, zdajemy sobie szczególnie sprawę z wielkości Rzeczypospolitej, czujemy się autentycznie Polakami związanymi z naszą przeszłością, naszą historią i naszą kulturą, która te wszystkie cuda przez wieki "tam" budowała i one, i ten lud Boży, śpiewający po tylu latach po polsku, daje dowody, że i tu w dalekiej puszczańskiej okolicy była przed wiekami Rzeczpospolita.
Budsław () parafia p.w. Wniebowzięcia NMP. jako Sanktuarium narodowe"

a. Klasztor i kościół bernardyński.

1504 przybycie Bernardynów.
W roku 1504 z klasztoru w Wilnie wysłani zostali dwaj bracia bernardyni: o. Kasper i o. Józef Rucia, aby na ofiarowanym zakonowi fragmencie puszczy Motycko-Markowskiej [było to 6.000 morgów = 3.000 ha] prowadzić nadzór przy gospodarce leśnej. Od złożonych tu drewnianych budynków [szop i bud] prawdopodobnie powstała nazwa miejscowości: Buda. W krótkim czasie erygowano tu również oratorium dla potrzeb bernardyńskich zakonników, a później korzystała z tej kapliczki również okoliczna ludność.

1588 objawienia i początki sanktuarium.
W roku 1588 miało miejsce cudowne objawienie Matki Bożej, po którym nieobecni tu od blisko trzydziestu lat bernardyni osiedlili się na nowo, już jako klasztor. [opuścili oni Budę w roku 1560 zagrożeni protestantyzmem, a powrócili w 1589]. Wtedy też kosztem sędziego oszmiańskiego Stanisława Koreywy pobudowano drewniany kościół i klasztor. Poświęcenia kościoła dokonano w 1591 r. przez posługę ks. Bp. Cypriana ze Środy OP.

1613 sprowadzenie Obrazu, i pierwsze cuda.
W roku 1613 podarowano [przez komendarza Dołhinowskiego ks. Izaaka Sołokaj dla tego kościoła Cudowny Obraz jaki 15 lat wcześniej z Rzymu na Litwę przywiózł magnat Jan Pac.
W 1617 r. obraz ten zasłynął tu cudami, buło to przywrócenie wzroku 5 letniemu chłopcu, późniejszemu zakonnikowi karmelickiemu o. Jozafatowi Tyszkiewiczowi.

1633 fundatorem o. FLORIAN Kolecki OFM
Jako kustosz wileński, o. Florian Kolecki OFM ofiarował majątek po swoim zmarłym ojcu na potrzeby budowanego w Budzie kościoła i klasztoru. Wśród pracujących tu zakonników wymienia się też o. Stanisława Borkowskiego OFM. Kamień węgielny położony został w 1633 r., poświęcenia jego dokonał proboszcz parafii Soły ks. Gołębiowski (delegat bp. Wojny), w obecności wojewody połockiego Janusza Kiszki.

1643 pierwsza murowana świątynia.
Pierwszy murowany kościół, jaki nosił tytuł Nawiedzenia NMP powstał dopiero w 1643 r.

1655-1659 wojennych zniszczeniach
W latach wojen z Moskwą w 1656 r. było tutaj 16 zakonników. Klasztor w czasie tych walk dwukrotnie był zajęty przez wrogie wojska. Sytuacja ta doprowadziła do dewastacjo obiektu.

1660 odbudowa powojenna
Dokonane zniszczenia nie były na tyle wielkie by doprowadzić do zaniechania kultu, i odbudowa powojenna uczyniła z niego poważny konwent (od 1661 r.).

XVIII w. rozwój sanktuarium maryjnego.
Od pocz. XVIII w. następuje znaczy rozwój miasteczka, prawdopodobnie zbudowano nawet drugi kościół . W roku 1732 Budsław był już miasteczkiem, któremu prawa miejskie nadał król August II. Przy istniejącej tu kościelnej szkole teologicznej [teologia i retoryka dla zakonników], otwarto szkołę muzyczną jaka była pomocą w prowadzeniu kapeli, uświetniającej uroczystości liturgiczne. Istniała tu przez jakiś czas nawet bursa dla młodzieży.
W dniu 10.01.1724 r. założono przy klasztorze Konfraternie NSPJ w Budsławiu, zainicjowana przez OO. Pijarów.

1737 gwardianem o. Ljarski OFM
Znamy nazwisko gwardiana ze sprawy orzekania o autentyczności cudu krwawienia obrazu w kaplicy dworskiej majątku Iława, obraz w dniu 11.09.1737 r. przewieziono do klasztoru i umieszczono w ołtarzy św. Franciszka. Odtąd darowany przez ziemianina Szymkiewicza odbierał kult jako cudowny wizerunek Pana Jezusa Ukrzyżowanego.
W roku 1744 klasztor znajduje się na terenie parafii Parafianów należącej do połockiego dekanatu wileńskiej diecezji. Niektóre źródła sugerują, że kościół uległ zniszczeniu przez pożar w 1767 r.

1767-1783 budowa murowanej świątyni.
Budowa kościoła została zakończona w 1781 r., a w 1782 zakończono tynkowanie wnętrza, i po pobielaniu przygotowano świątynie do poświęcenia.
W okresie przed rozbiorami jest to dobrze obsadzona placówka zakonna, licząca w 1772 r. 25 zakonników (10 kapłanów, 9 kleryków, 6 braci) . Natomiast według wizytacji z 1782 r. mieszkało tu 10 kapłanów i 4 braci laików.

1783-1787 konsekracja świątyni i powstanie parafii.
Nowy murowany kościół poświecono uroczyście w dniu 07.09.1783 r., przez posługę bp. F. A. Gzołskiego, sufragana trockiego. Kilka lat później w dniu 9.XII.1787 utworzono przy klasztorze parafie.

1793-1796 reformy oświaty i lat rozbiorowych
W roku 1793 z inspiracji KEN otwarto szkołę początkową. Po włączeniu tych ziem do Rosji parafia Budsławska znalazła się od 1796 r. w nowo utworzonej diecezji mińskiej.

1799 gwardianem o. TOMASZ Gierazański OFM.

1803-1804 gward. o. EUZEBI Michalewicz OFM
W 1803 w klasztorze mieszka 16 kapłanów i 2 braci zakonnych.

1809-1813 gwardianem o. PROBUS Brzoska OFM.

1817-1821 gward. o. RAJMUND Piotrowski OFM.
W 1826 r. było tu 2415 osób. Natomiast w 1829 r. mieszkało tu 20 zakonników (8 kapłanów, 8 kleryków i 4 braci laików).

1841-1842 gward. o. HIERONIM Budzanowski OFM.
W roku 1842 parafia liczyła 2644 wiernych , natomiast w klasztorze w 1843 r. było 10 ojców i 2 kleryków.

1843 gward. o. FRANCISZEK Pietkiewicz OFM.
W 1843 r. mieszkało tu nadal 17 zakonników (10 kapłanów, 2 kleryków i 5 braci). Parafia należy do dekanatu wilejskiego w diecezji mińskiej.

1852 proboszczem o. Bernard Teofil LAMPEE OFM.
W tym czasie do parafii Budsław należały filie w miejscowościach Berezówka, Motyki, Zaosin i kaplica w Budsła-wiu.

1853 o. LEON Łukowski OFM

1855 proboszczem o. LEON Liskowski OFM.
W 1855 mieszkało tu tylko 5 kapłanów i 1 brat zakonny.

1856-1858 o. EUSTECHY Antoni Wołejko OFM.
Gwardianem był o. Eustach Wołłejko, jaki pozostanie tu na urzędzie przełożonego a później proboszcza parafii przez ponad 13 lat.
Obsługiwano nadal 4 kaplice (Berezówka, Motyki, Zaosin, Budsław).


b. Parafia po kasacie klasztoru.

1858-1869 prob. o. Antoni E. WOŁEJKO (OFM).
Kasata klasztoru nastąpiła w 1858 r., parafia została oddana duchowieństwu diecezjalnemu, choć początkowo, od dnia 31.10.1858 r., prowadzili ją jeszcze mieszkający przy kościele zakonnicy bernardyńscy. W 1860 r. parafia liczyła 3044 katolików, w 1863 r. = 3073 kat. Pracowali tu ponadto: 1859-1860 - ks. Józef Buczyński (w), 1863 - ks. Wincenty Brzozowski (w).
W roku 1863 aż 5 zakonników zaangażowało się w powstanie styczniowe (byli to: gwardian o. Tadeusz Wolski, o. Mąstowicz, br. Paweł Bohdanowicz, br. Zahorski, br. Markiewicz). Represjami za to było zajęcie budynków klasztornych i zamienienie ich na koszary dla armii carskiej, jakie po zrujnowaniu rozebrano na cegłę i materiały budowlane.
W 1864 r. zamknięto kaplice w Żosinie, pozostała jeszcze filia w Motykach i Berozówce oraz kaplica w Budsławiu (cm.).

1869-1893 proboszczem ks. Józef BUCZYŃSKI .
W 1872 jako wikarym pracował tu ks. Michał Jurewicz ponadto, w tymże 1872 r., odnotowany został jako mieszkaniec plebanii ponad siedemdziesięcioletni ks. Marcin Gryniewicz. Parafia w 1870 r. należała do wilejskiego dekanatu i liczyła 3626 kat., podobne dane w 1872 r. = 3626 kat., 1875 r. = 3626 kat., 1881 r. = 3640 kat., 1884 r. 3600 kat., 1889 r. = 3895 kat. Na jej terenie znajdowały się w 1872 r. kaplice miejscowościach: Bierezówka i Matyki, oraz w Budsławiu na cmentarzu.

1891-1892 proboszcz ks. Józef BUCZYŃSKI.
W 1892 r. parafia należała do dekanatu wilejskiego i liczyła 3846 kat.

1895-1897 proboszcz ks. Onufry BAŃKOWSKI.
1898 proboszcz ks. Alojzy URBANOWICZ.

1901-1909 proboszczem ks. Wincenty MISZKINA.
W 1904 r. parafia liczy 4533 katolików.

1909-1920 proboszczem ks. Ludwik POGUMIRSKI.
Kościół znajdował się przy głównym placu miasta (zwanego przez starszych Budą), po zachodniej jego stronie, co roku 2 lipca na odpust przyjeżdżało wielu pielgrzymów i handlarzy na kiermasz, jaki trwał cały tydzień. Liczebność parafii w 1910 r. określano jako 4929 kat., obsługiwano filię w Berezówce i kaplica (dawniej filia) w Matykach).
Od 1916 r. w miasteczku umiejscowił się sztab 2 Armii Rosyjskiej Frontu Zachodniego, co sprzyjało otwarciu szkolnictwa białoruskiego; później w 1918 miasto zajmowali żołnierze niemieccy jacy pozwoli na kontynuacje nauczanie. Natomiast po zajęciu tego terenu przez wojsko polskie szkoła od 1919 r. nauczała po polsku.

1920-1925 proboszczem ks. Paweł BAGIŃSKI.
W 1921 r. miejscowość liczyła 626 mieszkańców.

1925-1935 - proboszczem ks. Stanisław WERNIK.
Parafia w 1934 r. liczyła 6179 katolików, filią tej parafii była kaplica w Berezówce.

1935-1938 prob. ks. Aleksander HANUSEWICZ.
W kolejnych latach jako wikarzy pomagali: 1935 ks. Józef Hurko [W], 1938 ks. Justyn Saul [W],

1939-1946 proboszczem ks. Stanisław ŻUK.
Po wkroczeniu sowietów do Polski dnia 17.09.1939 r. walki toczył w tych okolicach formacje KOP-u, należące do baonu Budsław.

1946-1953 prob. ks. Bolesław SŁODZIŃSKI.

1954-1966 - proboszczem ks. Antoni DULINIEC.
Próba powrotu tu bernardynów przez przyjazd o. Martyniana Darzyckiego (OFM), jaki chciał tu się osiedlić po powrocie z łagrów, została udaremniona przez miejscowe władze.

1974-1981 - proboszczem ks. Stanisław KUCZYŃSKI.
Kapłan ten dojeżdżał do parafii z pobliskich Olkowicz.

1981-1997 prob. ks. Franciszek GRYNKIEWICZ.
Kapłan ten dojeżdżał z pobliskich Krywicz, i jego staraniem w latach 1991-1992 odbyła się restauracja Obrazu Matki Bożej (dokonana przez W. Łukaszewicza).
Od 1994 kościół, za specjalnym pozwoleniem papieskim, nosi tytuł Bazyliki Mniejszej.


c. Sanktuarium narodowe i klasztor bernardynów 1998-2007.

1995-1997 wikarymi Ojcowie Bernardyni.
W grudniu 1995 r. na zaproszenie metropolity mińsko-mohylewskiego, ks. kard. Kazimierza Świątka, wyjechał do pracy na Białorusi o. Alojzy Benon Szulik OFM, a tym samym rozpoczęła się regularna obecność Bernardynów przy ich dawnym klasztorze. Początkowo, przez dwa lata, pracował o. Alojzy w parafii Krzywicze (sąsiadującej z Budsławiem), i dojeżdżał do tutejszego kościoła z posługą duszpasterską. Proboszczem parafii był nadal ks. Franciszek Grynkiewicz.
Pomagali w pracy oo. Bernardyni: 1995-1998 o. Alojzy Benon Szulik OFM [w], 1998-2000 o. Zenon OFM [w], o. Albert Tomiński OFM.

1997-1998 prob. o. Jana Kapistrana Weselski OFM.
W dniu 15.08.1997 r. nastąpiło erygowanie klasztoru bernardynów w Budsławiu, proboszczem przestał być wtedy ks. F. Grynkiewicz. Dokument erygujący wspólnotę wspomniał tu jako o przynależnych do klasztoru w Budsławiu: o. Jana Kapistrana Weselskiego (p, gw, ek.), o. Leonarda Odisza OFM (proboszcz w pobliskich Olkowiczach), o. Benon Szulik OFM (w).

1997-2003 proboszczem o. Sławomir Wetługin OFM
W 1998 r. odbyła się koronacja Cudownego Obrazu papieskimi koronami, a świątyni przysługuje tytuł sanktuarium narodowego
Parafia liczy obecnie 1300 kat., mieszkających w ponad dwudziestu wioskach.

2004-2007 proboszczem o. Wiktor Burłaka OFM
W 2004 r. odbyła się uroczystość 500-lecia pobytu Bernardynów w Budsławiu. Natomiast w 2007 r. po raz pierwszy odbyła się (23.06-02.07) międzynarodowa wodna pielgrzymka na kajakach z Wilna do Budsławia z okazji 500-lecia początku spławu drewna z Budsławiu, jaka została podjęta przed laty celem wybudowania kościoła i klasztoru ojców bernardynów w Wilnie. Ustawiono również pamiątkowy krzyż zawierający w sobie fragmenty tego drzewa sprzed 5 wieków.
Dnia 11.11.2007 r. do Sanktuarium przybył nowy ordynariusz archidiecezji Mińsko-Mohylowskiej abp. T. Kondrusiewicz, jakiemu towarzyszył jego poprzednik kard. K. Świątek.

[materiał własny - br. Jan Fibek OFMCap]

*
*
*
*