> ̳ > > >
.
.

| -

Działalność Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej w Iwieńcu
- Praca Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej w Iwieńcu na Kresach Wschodnich ożywiła się z chwilą rozpoczęcia kursu kroju i szycia. Instruktorka pani Gołosówna nie poprzestała na uczeniu praktycznych zajęć, ale zaznajomiła druhny dokładnie z praca społeczną. Dzięki staraniom pani Gołosówny Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej uzyskało pomoc finansową od 6 Batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza z Iwieńca, pana pułkownika (Józefa) Gizy i pana porucznika Szklarskiego, którzy ofiarowali dochód z przedstawienia na podróż druhen na Powszechną Wystawę Krajową do Poznania. Dziewczęta z wschodnich rubieży Rzeczypospolitej na pamiętnej wystawie przekonały się o potędze Polski i z tym większą wdzięcznością cenią ofiarodawców. Od czasu pobytu instruktorki rozpoczęła się planowa praca. Sztandar ofiarowała Stowarzyszeniu Młodzieży Polskiej pani (Sabina) Pianowska (ze Skiparowców dop ZW.). Poświęcenie go pozostanie na zawsze we wdzięcznej pamięci wszystkich druhen. Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej brało udział w przygotowaniach na przyjęcie Prezydenta prof. Ignacego Mościckiego. Na dożynkach w Nowogródku przedstawicielka druhen witała pana Prezydenta. Na dożynkach w Iwieńcu wystąpiło Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej ponownie wobec najwyższego przedstawiciela Państwa. Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej brało stale udział w ogólnej akcji społecznej i to : w tygodniu lotniczym, w kweście na sanatorium gruźlicze, na gwiazdkę dla żołnierzy (był to rewanż za podróż do Poznania), zajęło się szyciem odzieży dla biednych dzieci. W czasie obchodu gwiazdkowego kandydatki składały przyrzeczenia. Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej cieszy się poparciem księdza proboszcza (Leona) Bujanowskiego, pani (Sabiny) Pianowskiej, pana pułkownika (Józefa) Gizy i pana porucznika Szklarskiego. Duszą Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej w Iwieńcu jest pani instruktorka Gosłówna. (Młoda Polska nr 3, z marca 1930r miesięcznik dla młodzieży żeńskiej organ żeński SMP).
Witam serdecznie woem ze nie wtym miejscu pisze ale jeszcze nie orientuje szukam rodziny z Iwienca a dokladniej wujka Tola i jego zona Teresa ktorzy pracowali w fabryce donic nie pamietam ich nazwisk urwal sie kontakt i nie mam nawet adresu do nich... Moze ktos ich zna to prosze o kontakt z gory dziekuje....
Słowo nr 256 z dnia 09.11.1927 r.
Wołożyn Iwieniec
- Przedstawienie w szkole. W Iwieńcu, w lokalu szkoły powszechnej odbyło się dnia 29.10.1927 r. przedstawienie odegrane przez dziatwę szkolną pod kierownictwem nauczyciela tej szkoły Jody Jana pod tytułem Balladyna królowa Żabka. Dochód przeznaczono na budowę pomnika Adama Mickiewicza w Wilnie.
Nowogródzki Dziennik Wojewódzki z dn. 14.12.1938 nr 32 z 1938r. zamieszcza Obwieszczenie Sądu Grodzkiego w Iwieńcu o wezwaniu spadkobierców po zmarłym Antonim Achrem - Achremowiczu.

217. OBWIESZCZENIE Sądu Grodzkiego w Iwieńcu z dn. 3 grudnia 1938 r.
o wezwaniu spadkobierców majętności pozostałej po Antonim Achrem-Achremowiczu.

Sąd Grodzki w Iwieńcu na zasadzie art. 1401, 1402, U. P. C. i art. XVII Przep. Wpr. K. P. C. oraz art. 1239 t. X zw. pr. wzywa spadkobierców Antoniego Achrem-Achremowicza

syna Wincentego i Felicjanny z Pupków, urodzonego w roku 1877 w dniu 15 sierpnia, zmarłego w dniu 25 lipca 1935 roku w Wilnie, aby w terminie sześciu miesięcy od dnia wydrukowania niniejszego obwieszczenia zgłosili swoje prawa do spadku, pozostałego po śmierci tegoż Antoniego Achrem-Achremowicza, składającego się: z domu w m-ku Iwieńcu, pow. wołożyńskiego, przy ul. Piłsudskiego Nr. 68, oraz majątku ziemskiego z zabudowaniami pod nazwą Antonowo", położonego w gminie wołmiańskiej, pow. wołożyńskiego.

Sędzia Grodzki A.Suszek.
"Kurier Wileński" nr 164 z dnia 15(28).12.1911 r.Zamieścił informację o historii miasteczka Iwieńca.

Iwieniec, powiat miński (korespondencja własna).

Miasteczko Iwieniec pamięta XVI wiek. Położone w województwie mińskim, należało do właścicieli dóbr Iwienieckich Dowojnów.
W 1606 r. Jan Dowojna, podskarbi wielki litewski wznosi tu kościół farę modrzewiową i uposaża plebanię.
W 1702 r. nowy właściciel dóbr iwienieckich Teodor Wańkowicz, stolnik litewski sprowadza do Iwieńca oo. Franciszkanów , którzy kosztem składek i ofiar wznoszą klasztor i nowy kościół pod wezwaniem św. Michała.
Po przejściu Iwieńca w posiadanie Sołłohubów, fara spłonęła i na zgliszczach Jan Sołłohub wybudował w roku 1745 nową murowaną, pod wezwaniem św.Trójcy.
Dnia 28 listopada 1868 roku z rozporządzenia ministra Timaszewa, oba kościoły, klasztor, a nawet drewniana kapliczka na cmentarzu, zostały zamknięte.
Opuszczone mury kościołów do roku 1880, zaczęto przerabiać na cerkwie.

W roku 1888, po przerobieniu fary na cerkiew, padła ona ofiara pożaru. Dziś na tym miejscu stoją walące się mury.
Kościół św.Michała, dziś cerkiew, przedstawia arcy smutny widok.

Dopiero 23 grudnia 1907 roku zebrane duchowieństwo z sąsiednich parafii dokonało obrzędu poświecenia nowego kościółka dźwigniętego kosztem generała Edwarda Kowerskiego i ofiarodawców. W stylu gotyckim, z czerwonej cegły, murowany sposobem rohban , strzela wieżycami w niebo na pagórku cmentarnym.
Miasteczko Iwieniec liczy około 3.000 mieszkańców, z których połowa Żydów, reszta zaś katolicy (mieszczanie) i prawosławni (bardzo niewielu). Cały handel spoczywa w rękach żydowskich, za wyjątkiem tak zwanych targów włościańskich. Jest coś w rodzaju banku żydowskiego.

Sklepiki kolonialne, z żelazem, łokciowe, składy mąki, zboża, kilka szuflad aptecznych wszystko to jest w ręku Żydów. Doktór i aptekarz są również Żydami.

Dwie szkółki rzucają nie arcy jasne światło nauki na oblicze miasteczka. Jedna z nich liczy paruset chłopców, z których około 20 procent prawosławnych.

Kwestia wykładu religii katolikom przez księdza, dotychczas nie została załatwiona. Rodzice katoliccy już dawno zwrócili się do odnośnej władzy, prosząc o pozwolenie. Lecz dotąd nie ma żadnej odpowiedzi.

Z inicjatywy pana inspektora szkółki, zawiązało się Towarzystwo spożywcze.
Mieszczanin iwieniecki, robotnik pracowity, nieco krnąbrny, zajmuje się rolnictwem, mularstwem i garncarstwem.
Stroi się przesadnie, zwłaszcza kobiety. Jak się zaczną sypać do kościółka, zapominasz, że jesteś w miasteczku prowincjonalnym. Zobaczysz czerwone jagody panien, kraśniejące spod przeróżnych kołpaczków i czapek futrzanych. Mignie ci przed oczyma błysk pluszu, aksamitu zdobnego w łapki i pyszczki nieokreślonych zwierząt.
Oby tak piękne było i w ich życiu rodzinnym.

Homo.
"Strzelec" Organ Towarzystwa Związek Strzelecki nr 7 z dnia 25.02.1928 r.
NOWA ŚWIETLICA STRZELECKA W IWIEŃCU 1928 R.
Oddział Iwieniecki Związku Strzeleckiego, liczący 57 członków, a w tym 34 ćwiczących zaczyna się ruszać. Zbrzydła już strzelcom bezczynność i wzięli się raźno do pracy. Trochę zrobili sami, trochę pomogła Komenda Odwodu i w sumie w dzień 12 lutego dokonano miłej uroczystości - otwarcia świetlicy oddziału.
Otwarcie zagaił obywatel Kwiatkowski, który w swym treściwym przemówieniu podkreślił znaczenie przysposobienia wojskowego w Polsce i zachęcił zgromadzonych do współpracy.
Po nim przemawiał obywatel Śnieżko, zaś orkiestra miejscowej straży odegrała Brygadę, po czym po okrzyku na cześć Marszałka Piłsudskiego zgromadzeni goście i wszyscy swoi rozeszli się do domu.
Strzelec : Organ Towarzystwa Związek Strzelecki, nr 33, 1938R.
Strzelczyni
Z ŻYCIA ODDZIAŁU ŻEŃSKIEGO ZWIĄZKU STRZELECKIEGO W IWIEŃCU 1938 R.
W pierwszych dniach maja roku bieżącego pododdział Iwieniec Związku Strzeleckiego otrzymał proporzec oddziałowy, jako nagrodę za dobrą pracę. Proporzec został zakupiony przez komendantkę oddziału Związku Strzeleckiego Iwieniec i wręczony obywatelce Popławskiej Janinie w obecności członków zarządu oddziału Iwieniec. Piękne słowa przemówienia komendantki oddziału obywatelki Michaliszynowej Elżbiety wzruszyły serca strzelczyń, jak również podniosłe słowa obywatelki Popławskiej nadały chwili uroczysty charakter.
Obywatelka Popławska klęcząc złożyła przyrzeczenie w imieniu całego pododdziału i przyjęła proporzec od obywatelki Michaliszynowej.
Po wręczeniu proporca nastąpiła zbiórka całego oddziału Iwieniec, po czym w zwartym szyku pod komendą obywatelki Michaliszynowej oddział odmaszerował na mszę polową i defiladę.
Kurier Warszawski nr 144 z dnia 26.05.1909 r. informował:

W Iwieńcu, powiecie mińskim, zmarł świętej pamięci dr. Aleksander Grużewski. Po skończeniu Uniwersytetu Warszawskiego przez lat kilkanaście praktykował w Warszawie. Zmuszony okolicznościami do opuszczenia Warszawy, osiadł w miasteczku Puchowiczach, a następnie mianowanego lekarzem ziemskim w miasteczku Iwieńcu. Przez krótki, bo zaledwie 1,5 roczny okres pracy na tym skromnym stanowisku wiele zdziałał dla podniesienia szpitala i dla okolicznych włościan, będąc zawsze gotów nieść pomoc potrzebującym. Padł ofiarą swego zawodu, zaraziwszy się tyfusem plamistym przy niesieniu pomocy w odległej wiosce, gdzie leżało 28 osób na tę ciężką chorobę. Po dwutygodniowej chorobie, mimo najtroskliwszej opieki umarł, osierociwszy troje dzieci i żonę, która teraz także walczy ze śmiercią, zaraziwszy się od męża.
Zmarły wyrobił sobie opinię wybitnego chirurga, sumiennego i pełnego poświecenia lekarza, najlepszego kolegi i człowieka, czego dowodem były tłumy włościan zebrane dla oddania mu ostatniej posługi. Liczył lat 44.
Dziennik Urzędowy Województwa Nowogródzkiego nr 2 z dn. 28.02.1925 r. opublikował ogłoszenie następującej treści: Podaje się do wiadomości, że w Urzędach Pocztowych w Bohdanowie (pow. wołożyński) i Iwieńcu (powiat stołpecki) zaprowadzono służbę telegraficzną i telefoniczną bez przerwy w dzień i noc i jednocześnie zarządzono zwinięcie agencji pocztowej Czemery (powiat Słonimski) z wcieleniem okręgu doręczeń urzedu pocztowego w Słonimie.
W książce "Kartka z dziejów kościoła katolickiego w Rosyji, Spisał według źródeł wiarygodnych Sułkowski Wincenty A. Biskupstwo mińskie" - Kraków 1889 r. czytamy:

Iwieniec miasteczko nad rzeką Wołmą o 4 mile od Mińska, niegdyś dziedzictwo parowiekowe Sołłohubów, od 1810 r. własność polskiej rodziny Plewaków. Kościół modrzewiowy wystawił w 1606 r. Jan Dowojna podskarbi Wielki Litewski, podtrzymywali i nadania powiększali późniejsi dziedzice Iwienieccy, Sołlohubowie. W chwili zaboru majątków duchownych przez rząd, uposażenie probostwa stanowiły 33 włóki ziemi i 2530 złp. rocznej annuaty od dworów. W chwili kassaty kościoła w r. 1868 było parafian 5560 dusz. Proboszczem był ks. Wincenty Minialgo, a wikariuszem ks. Adolf Narkiewicz, obaj zesłani na Sybir, zkąd dotąd, mimo tylu manifestów carskich amnestyjnych nie powrócili. Pierwszy z nich rodzony w 1820 r. , wyświęcony w 1845 r., drugi urodz. w 1831 r., wyświęcony zaś w 1860 r. Jedyną pociechą dla tak licznej parafii pozostała kaplica z drzewa na cmentarzu miejscowym; kościół przerobiony na cerkiew.
Kurier Wileński nr 253 z dnia 5 listopada 1927 r. opublikował informację o tajemniczym zabójstwie Dobrowolskiego z Józefina koło Iwieńca.

Tajemnicza zagadka

Onegdaj na trakcie Stasiewicze Rubieżewicze został znaleziony przez przechodzący patrol policyjny trup ludzki.
Jak ustalono ze znalezionych przy trupie dokumentów, są to zwłoki Dobrowolskiego , mieszkańca Józefina koło Iwieńcu.
Według wszelkiego prawdopodobieństwa, Dobrowolski został zamordowany przez nieznanych sprawców .
Władze śledcze dokonały szczegółowych oględzin miejsca, w którem znaleziono trupa.
Na razie sprawcy morderstwa nie zostali wykryci, jednakże należy przypuszczać, że tajemnicza zagadka zabójstwa zostanie w najbliższym czasie wyświetlona.
W gazecie Echo nr 210 Łódź piątek 3 sierpnia 1934 r. zamieszczono informację o zatrzymaniu szajki fałszywych przemytników Żydów do Birobidżanu.

Przemycanie Żydów do Birobidżanu - 70 ofiar oszustwa

Wilno. 3 sierpnia 1934 r.
Na granicy polsko sowieckiej w rejonie Rakowa i Iwieńca zlikwidowano szajkę przemytniczą, trudniącą się rzekomo przemycaniem żydów do Birbidżanu.
Przemytnicy również żydzi korzystając z koniunktury przyrzekali chętnym przemycanie ich za granicę, przy czym pobierali wysokie stawki na koszty własne .
A gdy już pieniądze mieli w kieszeni, wyprowadzali ofiary w pole i lasy i puszczali na łaskę losu.
Według pierwiastkowego dochodzenia ustalono, iż ofiarami oszustów padło około 70 żydów. Aresztowano 11 osób, z tego 3 z Wilna.
"Gazeta Polska" nr 35 z dnia 3 (15) lutego 1886 r poinformowała, o sprzedaży Iwieńca.
Sprzedaż dóbr ziemskich:
Na ostatniej likwidacji dóbr ziemskich, dokonanej przez bank wileński za niepłacenie rat dzierżawnych, sprzedane zostały następujące dobra.
W guberni mińskiej : (...)Iwieniec wraz z miasteczkiem, posiadłość historyczna (w powiecie mińskim), miejsce spoczynku Stanisława Bohuszewicza.
Iwieniec w roku 1884-ym nabyty został od Panów Plewaków (za dług bankowy) przez Pana Kazarinowa, obecnie zaś przeszedł w inne ręce.
Od rubli srebrnych 20.000 długu bankowego postąpiono zaledwie rubli srebrnych 100.
Na Iwieńcu ciąży jeszcze długoletni proces o ziemię z mieszczanami. (...)

Życie Radomskie nr 119 z dnia 20 maja 1953 poinformowało o osłonięciu pomnika Feliksa Dzierżyńskiego w Iwieńcu.

Pomnik Dzierżyńskiego w rodzinnym rejonie na Białorusi

Moskwa (PAP) Dziennik Prawda donosi, że w ośrodku rejonowym Iwieniec (Białoruska SRR, obwód Baranowicze), 17.05.1953 r. odbyło się uroczyste odsłonięcie pomnika Feliksa Dzierżyńskiego.
We wsi Dzierżynowo w tym rejonie urodził się w 1877 roku Feliks Dzierżyński.
"Kurier Nowogródzki" Nr 81 z dnia 23.03.1935r.zamieścił informację o próbie samobójczej w hotelu "Europa" w Iwieńcu.

- Usiłowanie samobójstwa.

w dniu 14 marca 1935r. w Iwieńcu, powiat Wołożyn, w hotelu Europa usiłował odebrać sobie życie przez wypicie dwóch butelek esencji octowej Kożuchowski Bolesław, z zawodu wojażer firmy chemicznej w Poznaniu. Desperat pozostawił dwa listy, zaadresowane do rodziców i narzeczonej, w których skarży się na ciężkie położenie materialne i prosi, aby nikogo nie winić, gdyż życie odbiera sobie dobrowolnie. Niedoszłego samobójcę odtransportowano do szpitala w Iwieńcu.
"Kurier Nowogródzki" Nr 105 z dnia 17.04.1936r. zamieścił informację o zabójstwie w afekcie w Pralnikach gmina Iwieniec.

Zastrzelił narzeczoną

Iwieniec. 22 letni Aleksander Hałaburda ze wsi Pralniki (gminy iwienieckiej, powiatu wołożyńskiego) zastrzelił 19-letnią Rozalię Osowską, służącą w majątku Ignatowo, gdzie Hałaburda był parobkiem. Podłoże zabójstwa tło miłosne.
Zabójca na razie zbiegł, nazajutrz zgłosił się jednak na posterunek policji w Iwieńcu, skąd dostarczono go do dyspozycji władz sądowych w Lidzie.
" "Kurier Wileński" nr 256 z dnia 17.09.1937 r. zamieścił informację o samobójczyni z Iwieńca.

- Wypiła esencji octowej w celach samobójczych. Kwiatkowska Rufinia lat 28, mężatka zamieszkała w Iwieńcu targnęła się na życie, wypijając flaszeczkę esencji octowej (kwasu octowego).
Powodem tego kroku było porzucenie jej przez męża.
"Kurier Wileński" Nr 60 z 02.03.1935 r. zamieścił informację o samobójstwie mieszkańca Iwieńca.

Źródło: http://polona.pl/item/12662598/5/

Śmierć pod kołami pociągu

W dniu 27 lutego 1935r. o godzinie 17.20 na szlaku kolejowym Smorgonie Zalesie rzucił się w celach samobójczych pod pociąg, zdążający z Wilna do Mołodeczna Lucjan Kaliszewski, urodzony w 1904 roku, mieszkaniec Iwieńca, powiat wołożyński i poniósł śmierć na miejscu. Samobójca wydalił się 17 lutego z domu oświadczając, iż udaje się w celu poszukiwania pracy.
Gazeta "Ziemia Radomska" nr 33 z dnia 11.02.1932 r. zamieściła informację o ataku wilków na kupców żydowskich z Iwieńca.

Napadnięty przez wilki ze strachu stracił mowę

Wilno. Polska Agencja Telegraficzna 10 lutego 1932r. Na kupców Abrahama Kapłana i Zajdszura, jadących przez las, pomiędzy Rakowem, a Iwieńcem, napadło kilka wilków.
Jeden wilk skoczył na sanie i rzucił się na Kapłana, który zdołał zasłonić się laską. Zajdszur zranił tymczasem wilka nożem.
Po przyjeździe do Iwieńca okazało się, że Kapłan Abraham wskutek przestrachu, stracił mowę.
"Kurier Wileński" Nr 4 z dnia 05.01.1938r., zamieścił informację o Spółdzielni Rolniczej w Iwieńcu.

Nowogródzkie kupiectwo chrześcijańskie odczuwa duży brak swoich hurtowni. Niedawno odbyło się w Iwieńcu zebranie kupców polskich, którzy jednogłośnie postanowili wnieść do miejscowej Spółdzielni Rolniczej po 200 zł tytułem udziałów w celu umożliwienia tej spółdzielni zorganizowania działu sprzedaży hurtowej. W zebraniu wzięli udział przedstawiciele kupiectwa z trzech gmin: iwienieckiej, pierszajskiej i wołmiańskiej.

Tegoż dnia zebrani kupcy z Iwieńca wzięli gremialnie udział w zebraniu organizacyjnym Oddziału Gminnego Obozu Zjednoczenia Narodowego.
Kurier Wileński" Nr 50 z dnia 02.03.1928r., w którym umieściła informację o Iwieńcu.

Źródło: http://www.polona.pl/item/12565182/1/

Niesłychane wystąpienie księdza proboszcza w Iwieńcu

Otrzymaliśmy w dniu wczorajszym list od jednego z mieszkańców miasta Iwieńca, który komunikuje nam, że w 19 lutego roku bieżącego ksiądz proboszcz kościoła parafialnego w Iwieńcu, zamiast kazania po sumie ambony agitował, nakazując zebranym w kościele głosować na listę 25,gdyż ten kto będzie głosował na listę nr 1, będzie zapisany do czarnej księgi. Z ambony padały słowa nienawiści pod adresem marszałka Piłsudskiego, wyzwiska, jak bolszewicy, etc.
Włościanie po wyjściu z kościoła, z oburzeniem komentowali słowa rozpolitykowanego księdza.
Tegoż dnia do wspomnianego powyżej księdza proboszcza Markiewicza zgłosił się mieszkaniec wsi Pokucie gminy iwienieckiej Aleksander Trasewicz i zmówił mszę żałobną za duszę zmarłego ojca.

Następnego dnia zjawił się w plebanii u księdza proboszcza i wręczył mu umówioną ilość żyta tytułem honorarium za zamówioną mszę. W trakcie rozmowy ksiądz Markiewicz zapytał Trasewicza na jaką listę zamierza głosować. Zaskoczony tym pytaniem Trasewicz oświadczył, że lista Nr 1 jest listą Marszałka Piłsudskiego, wszyscy z jego wsi i on sam będą głosowali na tę listę. Takie oświadczenie nie spodobało się księdzu Markiewiczowi , to też rozpoczął on namawiać włościanina by głosował na listę nr 25 i zalecał by innym to samo mówił.
Trasewicz jednak obstawał przy swoim zdaniu. Wyprowadziło to księdza proboszcza z równowagi skutkiem czego Trasewicz został wyrzucony za kołnierz z plebanii. W ślad za nim wyrzucono przyniesiony worek z żytem. Posypały się z ust księdza proboszcza przekleństwa : Każdy kto głosuje na listę Nr 1 jest bolszewikiem itd. Itd. Msza żałobna naturalnie nie była odprawiona.

Tak się zachowują duszpasterze Kościoła Katolickiego w Polsce.

Listy Wyborcze:
Lista wyborcza Nr 1 - BBWR Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem - obóz Piłsudskiego - partia Piłsudskiego,

Lista nr 25 - Polskiego Bloku Katolickiego razem z Polskim Stronnictwem Ludowym "Piast" i Chrześcijańskiej Demokracji - tak zwana katolicko - chadecka

Głos Poranny Łódź nr 312 z dnia 20 listopada 1932 r. poinformował o pladze wilków w powiecie wołożyńskim.

Wilno: 19.11.1932 r. (Polska Agencja Telegraficzna) W środę w zaścianku Tułowicze w pobliżu Iwieńca zjawiło się stado wilków, które porwały kilkanaście sztuk różnego inwentarza. W zarządzonym pościgu zabito jednego wilka. W pobliżu zaścianka wilki rozszarpały konie.
Wobec znacznej ilości wilków grasujących na terenie powiatu wołożyńskiego, zwłaszcza w pogranicznych miejscowościach , urządzono kilka obław, w czasie których zastrzelono 12 wilków.
"Kurier Wileński" Nr 54 z dnia 01.03.1933 r.,poinformował o napaści wilków na handlarza koni.

Wczoraj do zaścianka Harniewo (między Tomaszewiczami a Kozłowszczyzną) wpadł zadyszany mieszkaniec miasteczka Iwieńca Władysław Jutkow, handlarz końmi i powiadomił sołtysa zaścianka, iż gdy przejeżdżał przez las z dwoma kupionym końmi z gąszczy leśnej wypadło stado wilków, które rzuciły się błyskawicznie na konie i począł je dusić. Jutkow z przerażeniem rzucił się do ucieczki.

Na szczęście żadna bestia nie goniła na pół przytomnego handlarza. Na alarm Jutkowa z zaścianka pośpieszyło kilkunastu chłopów uzbrojonych w cepy, kłonice, siekiery i kosy celem odbicia od wilków koni. Zanim włościanie nadbiegli na drodze leżały porozrzucane tylko skrwawione kości zwierząt. Zgłodniałe wilki rozszarpały i pożarły swoje ofiary w niespełna pół godziny. Jutkow oblicza straty trzech koni na 380 złotych.
Ilustrowany Tygodnik Samochód nr 4 z dnia 26 października 1930 r. zamieścił informację
o wypadku samochodowym.

Mołodeczno: Śpiący szofer spowodował katastrofę.

Na drodze z Rakowa do Iwieńca autobus Kresowianka prowadzony przez przemęczonego pracą szofera, wjechał na słup telegraficzny, rozbijając się, a równocześnie zrywając przewody. Sześć osób odniosło cięższe obrażenia. Szofer twierdzi, że jego zaśnięcie, które spowodowało wypadek, nastąpiło w skutek przemęczenia pracą.
Kurier Wileński nr 184 z dnia 14 sierpnia 1929 r. poinformował, że w Iwieńcu dnia 10 sierpnia 1929 r. Teatr 6-go Batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza w Iwieńcu wystawił 3 aktową komedię Michała Bałuckiego pod tytułem Radca pana radcy w reżyserii porucznika Szularskiego. Po przedstawieniu odbyła się zabawa taneczna dla mieszkańców Iwieńca, z której dochód przeznaczono na cele Batalionu KOP.
W przedwojennym Iwieńcu wybudowano świetlicę pisał o tym Dwutygodnik "WIARUS" nr 46 z 1934r.

Echa strzeleckie z Iwieńca

Zdawałoby się że takie maleńkie miasteczko jak Iwieniec, nie zasługuje na szczególną uwagę. Jeżeli ktoś tak myśli, to powiadam mu, że się "mocno" myli. I tutaj wre życie w całej pełni, i tutaj znalazł swój oddźwięk "wyścig pracy", w całym tego słowa znaczeniu. Trudno by mi było opisać wszystkie momenty pracy społecznej, gdyż skończyłoby się na tym, że musiałbym zostać literatem, zacząłbym zaciągać zaliczki na konto, przyszłych utworów... Ażeby pozostać przy swoim zawodzie, opiszę tylko jeden fakt, który pozwoli Czytelnikom dośpiewać sobie melodię rozpoczętej piosenki...

Dnia 28 października 1934 roku, odbyło się uroczyste poświecenie i otwarcie świetlicy strzeleckiej. Poświecenia dokonał miejscowy ksiądz proboszcz Wincenty Frąckiewicz gorliwy przyjaciel " Strzelca", w obecności przedstawicieli 6 batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza w Iwieńcu : kapitana Bergera, porucznika Krzaczkowskiego i miejscowej inteligencji.

Zerwano nieco z tradycją, bo nie przecięto symbolicznej wstęgi, ale mimo to świetlica została otwarta. Na program uroczystości złożyły się liczne przemówienia, występ chóru strzeleckiego pod kierownictwem instruktora oświatowego, deklamacje, oraz piękne utwory muzyczne wykonywane przez orkiestrę batalionową.

Jak wiadomo wszystkim, Iwieniec nie posiada domów piętrowych, a mimo to świetlica znajduje się na piętrze. Sądzę, że ta sprawa, niezmiernie wszystkich zainteresuje i zachęci do zwiedzania cudów natury.

Nie mogę również zapomnieć o tutejszym licznym społeczeństwie, które tłumnie zaległo ulicę i przypatrywało się wyczynom młodych strzelców. Ruch uliczny na który składają się tylko jednokonne furmanki, na chwilę został wstrzymany.

Uroczystość oddziaływała na miejscowe społeczeństwo, jak magnes. Wszyscy w Iwieńcu pragną się teraz zapisać do "Strzelca" .

Wojsku i wszystkim organizacjom strzeleckim strzelczynie i strzelcy z Iwieńca przesyłają serdeczne pozdrowienia.

Czołem ! Cześć !

Mikucki Franciszek, strzelec


. . , , , ... " ", ... ...

*
*
*
*