> obwód witebski > rejon głębocki > wieś Mosarz > Zespół pałacowo-parkowy Brzostowskich
Mosarz. Zespół pałacowo-parkowy Brzostowskich
Mosarz. Zespół pałacowo-parkowy Brzostowskich

Zespół pałacowo-parkowy Brzostowskich | Mosarz

Wybrane zdjęcia

Mosarz. Zespół pałacowo-parkowy Brzostowskich

Elewacja ogrodowa pałacu, ok. 1914 r. |

Mosarz. Zespół pałacowo-parkowy Brzostowskich

Elewacja frontowa pałacu, ok. 1914 r. |

Mosarz. Zespół pałacowo-parkowy Brzostowskich

Palac Brzostowskich, rekonstrukcja W. Skrabatun Foto © |

Pierwszymi dziedzicami Mosarza byli prawdopodobnie Deszpot-Zenowiczowie1. Z rodziny tej Krzysztof Zenowicz miał za żonę Teodorę Wołłowiczównę. Nie wiadomo w jaki sposób Mosarz przeszedł w pierwszej połowie XVII w. do Marcjana Wołłowicza, pisarza ziemskiego wileńskiego, żonatego z Anną Pacówną (zm. w 1649). Wiadomo natomiast, iż jako wiano córki Piotra Paca (zm. w 1642), Wojskiego trockiego i Reginy Wołłowiczówny Anny Pacówny, zamężnej za Piotrem Karolem Dołmat-Isajkowskim h. Prus I Mosarz dostał się w jego posiadanie. Córka Piotra Karola Isajkowskiego (zm. w 1640), łowczego Wielkiego Ks. Litewskiego Zofia, wdowa po Samuelu Pacu, po matce i babce dziedziczka oprócz Mosarza jeszcze i Świsłoczy, Hnojna, Indury, Sitna, Wołkołaty i innych posiadłości poślubiwszy w 1657 r. Wiktora Konstantego Mleczkę h. Doliwa odm., czyli Trzy Róże, pułkownika starostę gen. żmudzkiego wniosła cały ten ogromny majątek w dom mężowski2. Urodzona z tego małżeństwa córka Konstancja, poślubiwszy Jana Władysława Brzostowskiego h. Strzemię (16461710), kasztelana trockiego, otrzymała Mosarz w posagu.

W ten sposób dobra te, znów jako wiano, na okres blisko dwustu lat, znalazły się już teraz w nieprzerwanym w linii męskiej posiadaniu rodziny Brzostowskich. W latach siedemdziesiątych XIX w. nabył Mosarz Edmund Piłsudski, starszy syn Kaliksta Ignacego (18181878) i Eweliny z Oskierków, żonaty z Anielą Dyboską. Po nim dziedziczył jego syn Kalikst Józef (18831942), ożeniony z Antoniną Paszkiewicz, zamordowany w Wilnie przez gestapo. Miał on tylko dwie córki: Wandę (ur. w 1909), łączniczkę AK, którą spotkał los podobny, i Marię (ur. w 1915), która po wojnie poślubiła Leona Jacynę i wkrótce zginęła w wypadku samochodowym. Na nich skończyła się linia Piłsudskich na Mosarzu".

Przed objęciem Mosarza przez Brzostowskich, istniał tam już jakiś dwór czy nawet zameczek albo też przez nich został zbudowany. Niektórzy potomkowie Władysława Brzostowskiego, jak np. Paweł Ksawery (17391827), tam się bowiem urodzili3. Wielką rezydencją stał się jednak Mosarz dopiero w drugiej połowie XVIII w., gdy właścicielem tych dóbr został najmłodszy syn Józefa Brzostowskiego, pisarza litewskiego i jego drugiej żony, Ludwiki Sadowskiej Robert Brzostowski (ur. w 1748), kasztelan połocki, od 1773 r. żonaty z Anną Plater, kasztelanką trocką, choć nie urodził się on w Mosarzu, lecz w Michaliszkach4.

Jest rzeczą zastanawiającą, że siedziba Brzostowskich, a później Piłsudskich, nie wzbudziła większego zainteresowania aż do końca XIX i początków XX w., kiedy to pojawiły się o niej pierwsze właściwie, krótkie wzmianki5. Nawet heraldycy o Mosarzu prawie nie wspominają. Dopiero groźba zniszczenia cennych zabytków architektury i kultury, realna już w czasie I wojny światowej, spowodowała, że założona w Moskwie w 1915 r. organizacja ochronna o nazwie Polskie Towarzystwo Opieki nad Zabytkami delegowała do Mosarza F. Szwocha, który wykonał na miejscu szereg zdjęć i akwarel. Fotografie zrobione w warunkach wojennych nie wypadły najlepiej. Niemniej, na ich podstawie Marian Morelowski opracował i wydał w 1927 r. małą broszurkę, która była próbą monografii pałacu. Niestety, praca ta została napisana prawie wyłącznie na podstawie cząstkowej dokumentacji fotograficznej, bez zaznajomienia się z obiektem na miejscu jest więc bardzo fragmentaryczna6. Niemniej, głównie na jej podstawie można w jakimś stopniu odtworzyć dzieje i wygląd tej nieszablonowej siedziby wiejskiej.

Fundatorzy wzniesionego w Mosarzu w latach 17751790 pałacu, Robert i Anna Brzostowscy, uchodzili za ludzi skąpych7. Jednakże na budowę jego wydać musieli krocie, choć budynek ten, może nawet nie całkowicie wykończony, olśniewający swymi wnętrzami, od strony zewnętrznej prezentował się skromnie, nawet dość ciężko.

Dwukondygnacyjny o wysokim przyziemiu pałac w Mosarzu, zbudowany został na rzucie długiego, regularnego prostokąta. W przeciwieństwie do większości tego typu budowli osiemnastowiecznych, jego część reprezentacyjną umieszczono na parterze, zaś mieszkalną na piętrze. Uwidoczniało się to m.in. w kształcie okien, wysokich w dolnej kondygnacji, a znacznie niższych w kondygnacji górnej. Elewacje dłuższe pałacu za pomocą wydatnych kanelowanych pilastrów otrzymały pionowy podział na siedem odcinków. Przy najszerszym środkowym, trójosiowynij ustawiony został wysoki portyk z czterema kolumnami o przekroju czworoboku, dźwigającymi gładkie belkowanie i trójkątny ogzymsowany szczyt. Pod portykiem mieścił się balkon. Dwa odcinki po obu stronach portyku były szerokości dwóch osi, natomiast skrajne zamykały tylko oś jedną.

Identyczny podział zastosowany został także w elewacji tylnej, gdzie jednak portyk zastąpiono przez wysoki taras z szerokimi schodami wiodącymi do parku. Pięcioosiowe elewacje boczne otrzymały po cztery pilastry, dzielące je na węższe odcinki. Wszystkie zewnętrzne ściany pałacu miały początkowo horyzontalny podział pasów, na przemian jasnych i ciemniejszych, zastąpiony później przez naśladownictwo boni utrzymanych w kolorze ciemnym. Kolumny oraz inne szczegóły dekoracyjne pozostały jednak białe. Pilastry wspierały mocno zarysowaną opaskę, przechodzącą w profilowany gzyms wieńczący. Pałac nakrywał wysoki, gładki, czterospadowy dach gontowy.

Jeśli jednak bryła pałacu od strony zewnętrznej sprawiała wrażenie ciężkiej i surowej, wnętrza zdumiewały za to bogactwem pomysłów dekoracyjnych, wykonanych, jak się wydaje, głównie w gipsie, ale może także w stiuku i terakocie. Szkoda, że nie jest znany dokładny układ i rozmieszczenie poszczególnych sal i pokoi, szczególnie paradnych". W ich szeregu poczesne miejsce zajmowała sala, zwana królewską", ze wszystkimi ścianami oraz sufitem pokrytymi grubą warstwą gipsu, w którym nieznany, przypuszczalnie francuski artysta wyrzeźbił doskonałą w proporcjach ornamentację. Dołem obiegał salę gładki parapet wysokości ok. l m. W górnych partiach ścian, utrzymanych w kolorze bladoniebieskim, w polach ujętych w duże kwadratowe ramy, w równych od siebie odstępach, mieściły się owalne medaliony z wyobrażeniem wszystkich królów i królowych polskich, poczynając od Piastów, zaopatrzone u dołu w odpowiednie napisy informujące. Medaliony te połączył sztukator ze sobą za pomocą esownic roślinnych, zbiegających się ku wspólnym osiom pionowym, podobnie jak gałęzie drzew, wyrastających z jednego pnia. Ornamenty i medaliony miały kolor biały. Prostokątne pola supraport wypełniały sceny batalistyczne. Salę wieńczył gzyms antykizujący.

W jednym z rogów, przeciwległym oknom, stał oryginalny piec w postaci piramidy, umieszczonej na pięciu kulach, wspartych na czworo-graniastej podstawie. Część dolna pieca opierała się również na kulach, nieco jednak mniejszych. Część ta, w której palono z sąsiedniego pomieszczenia ujęta po bokach w kanelowane pilastry, zakończone rozetami, u góry zaś zamknięta fryzem wyobrażającym trzymane przez lwie pyski powiązane chusty oraz gzymsem zaopatrzona została w tablicę z napisem : Memorie principum regumąue Poloniarum nec non illustrum virorum 1791". W części górnej o kształcie właściwej piramidy w medalionie ujętym od dołu dwiema gałązkami, u góry zaś zwieńczonym buławą i skrzyżowanymi berłami umieszczona była płaskorzeźba wyobrażająca Pogoń. U szczytu piramidy widniała korona królewska. Tło pieca, podobnie jak cała sala, pod przejrzystą polewą, miało odcień bladoniebieski, natomiast ornamentacje barwę naturalnej glinki polowej. Duże, pokrywające piec kafle miały być pochodzenia miejscowego. Trójkątne, wydłużone płyciny, zamknięte brzegami górnej części pieca a prostokątem pola, przy którym został umieszczony, wypełniały płaskorzeźby wyobrażające orły trzymające w szponach gałązki oliwne.

Podobny wygląd i kształt miał umieszczony po przeciwległej stronie sali bardzo francuski w wyrazie, spłaszczony w porównaniu z piecem kominek klasycystyczny, dekorowany w sposób niemal identyczny. Tylko miejsce tablicy w dolnej części zajęło palenisko, a owal z wyobrażeniem Pogoni w górnej części zastąpiony został przez popiersie króla Stanisława Augusta, nad którym wymodelowano także dwa skrzyżowane berła, lecz bez buławy. Jeszcze może wspanialszymi dekoracjami pokryto plafon sali królewskiej". Zaakcentowano go pośrodku wielką owalną ramą o splotach w stylu groteski, której pole wypełniła płaskorzeźba niemal naturalistycznie potraktowanego polskiego orła herbowego. W czterech rogach sufitu umieszczono symetrycznie jeszcze cztery dalsze medaliony w kształcie koła. Najprawdopodobniej zwisały z nich kiedyś żyrandole. Płaszczyzny pomiędzy owymi pięcioma o charakterze regularnym akcentami, pokryto spiralami roślinnymi i delikatnie modelowanymi splotami. Zdumiewa fakt, że tak wspaniale dekorowana sala, wyposażona została w posadzkę ze zwykłych desek. Tym bardziej wydaje się to dziwne, że w tamtych stronach, często nawet skromne dwory miały posadzki, zwłaszcza w salonach, skomponowane we wzory z różnych gatunków drewna. Dotyczy to zresztą podłóg, także i we wszystkich innych pomieszczeniach pałacu w Mosarzu. Być może - pod tym względem nie został on wykończony ostatecznie lub w założeniu architekta czy właścicieli podłogi miały być w całości pokryte kobiercami. Także stosunkowo skromne drzwi sali królewskiej" z profilowanymi płycinami, podobnie jak ramy okienne, lakierowane były na kolor biały.

Tak więc, dzięki sporej dokumentacji, możerny mieć dość dokładne pojęcie o tym, jak wyglądała sala królewska", nawet w szczegółach. Niestety, nie dotyczy to innych sal i pokoi. Zachowane fotografie przedstawiają je bowiem tylko we fragmentach. Na jednej z nich, podpisanej czyjąś ręką sala balowa", widać tylko kominek, tym razem z czarnego marmuru, typu raczej barokowego. Od gzymsu po sufit sięga wykonana w białej sztukaterii gładka prostokątna rama z wpisanym w nią profilowanym owalem, przedstawiającym antykizujące malowidło figuralno-iluzjonistyczne. Na tle półkoliście sklepionej niszy widać dwie siedzące osoby, ubrane w powłóczyste szaty. Ich wzniesione ręce sugerują, że prowadzą dyskusję filozoficzną. Narożniki pomiędzy ramą prostokątną a owalną wypełnia sztukateria ornamentalna. Na prawo od kominka rysuje się ciemna rama bocznych drzwi lub szafy w ścianie, zaś nad owymi drzwiami niewielka, dość głęboka, tym razem rzeczywista nisza z posążkiem Pallas Ateny. Salę otaczał u góry gzyms kostkowy, nie wiadomo, modelowany czy malowany.

Kominek w innej sali o nieznanym przeznaczeniu, ujęty w dolnej części po bokach paleniska w stylizowane pilastry, podobne jak w sali królewskiej", wzbogacony był nadto fryzem ze scenami figuralnymi; w części górnej, nad bogatym gzymsem, zdobiła go wielka, sięgająca niemal sufitu płaskorzeźba, oprawiona również w bogate ramy, przedstawiająca Samsona. Zdaje się, że sala ta, utrzymana w całości w kolorze jasnym, miała podział na prostokątne panneaux z wprawionymi w nie lustrami. Może więc nosiła miano zwierciadlanej"?

W pałacu nie brakło również modnej w XVIII w. chińszczyzny. W stylu tym dekorowany był jeden pokój czy któraś z mniejszych sal. Znamy jedynie dwa jej fragmenty: kominek i supraportę. Najważniejszym elementem wystroju owej sali był zapewne kominek, prawdopodobnie z czarnego i białego marmuru. Jego część dolna z marmuru czarnego miała dekoracje stosunkowo skromne. Natomiast nad wydatnym białym gzymsem, w prostokątnych ramach na bardzo ciemnym tle, umieszczona została kompozycja figuralna, wykonana z białego stiuku lub może tylko z gipsu. Na wysokim cokole, pod draperią przypominającą namiot, w postawie siedzącej na sposób wschodni, pokazana została postać męska, ubrana również w strój wschodni, z prawą ręką podniesioną w ruchu gestykulacji. Poniżej, z każdej strony cokołu, umieszczono jeszcze po dwie mniejsze męskie postacie, jak gdyby wsłuchane w słowa wysoko siedzącego mistrza. Być może, iż miało to być wyobrażenie Konfucjusza i jego uczniów, skoro na cokole znalazła się wypisana sentencja:

Le sagę est
son censeur
le plus severe.
II est son accu-
sateur, son te-
moin et son
juge. Conf.



Supraporty w tymże pokoju miały jako motywy również sceny z życia Chińczyków. Wydaje się, że bogaty wystrój otrzymały wszystkie pokoje dolnej kondygnacji pałacu, choć w każdym pomieszczeniu nadano im inny wyraz i styl. W subtelnie modelowanych ramach, na ścianach i sufitach, mieściły się płaskorzeźbione sceny batalistyczne, dotyczące dziejów Polski, biblijnych lub antycznych. W niektórych kompozycjach przeplatały się elementy wystroju geometrycznego z groteską, światem roślinnym i zwierzęcym. Supraporty miały przeważnie kształt prostokątny, ale nie brakło też owalnych. W sklepionych, przeważnie niewielkich niszach mieściły się najrozmaitsze postacie alegoryczne. W całości dominował styl Ludwika XVI w jego polskiej wersji, choć w tradycji ostatnich właścicieli utrwaliło się przekonanie, że do budowy pałacu sprowadzono Włochów. Jako jedną z hipotez można przyjąć, że istotnie pracowali oni przy dekoracji wnętrz. Wykluczyć natomiast należy ich udział przy wznoszeniu pałacu, zbyt ciężkiego i pozbawionego z zewnątrz jakiejkolwiek finezji.

Nie ma żadnych przekazów mówiących o tym, w jaki sposób pałac był urządzony, jakie posiadał dzieła sztuki i pamiątki rodzinne, gromadzone przecież w ciągu kilku pokoleń i co się z nimi stało. Fotografie z okresu I wojny światowej świadczą o wielkim zaniedbaniu, w jakim ten tak cenny zabytek znajdował się w tym czasie. Część sufitu sali królewskiej" podparta była belkami, a obok pieca, nie licząc się zupełnie ze sztukateriami, przebito w ścianie wielki otwór, w którym umieszczono dodatkowe drzwi. Zdaje się, że nie był to jeszcze wynik działań wojennych. Tylko w niektórych pokojach spotykało się fotele czy stoliki w stylu Ludwika Filipa, obite barwnym materiałem w kwiaty. Parter sprawiał wrażenie niezamieszkanego i wręcz pozostawionego własnemu losowi. Dlaczego tak się działo nie wiadomo. Brak też szerszych przekazów na temat okalającego pałac parku, z pewnością o charakterze krajobrazowym. Wiemy zaledwie, że głównym akcentem tego ogrodu były stare aleje dębowe.

Dnia 24 listopada 1918 r. pałac został spalony. Zawaliły się wszystkie stropy, zniknęły bez śladu dekoracje, kominki, posągi. Do okresu międzywojennego przetrwały tylko ruiny zewnętrzne, z wmurowaną we frontową elewację pałacu tablicą, mówiącą o tym, iż Stefan Batory idąc na Psków nocował w tym domu. Fakt ten potwierdza tezę, że przed klasycystycznym pałacem Brzostowskich istniał w Mosarzu jakiś inny większy dwór czy zameczek, z którego przy rozbiórce zdjęto pamiątkową tablicę i wmurowano ją w ścianę nowego pałacu8.

1 Słownik geograficzny, t. 6, Warszawa 1885, s. 659.
2 S. K. Kossakowski, Monografie historyczno-genealogiczne, Warszawa 1876, s. 21.
3 Polski słownik biograficzny, t. 3, Kraków 1937, s. 55.
4 Ibidem s. 56.
5 Por.: M. Bersohn, Słówko o dawnych zabytkach sztuki ^duńskiej, Sprawozdania Komisji do badania sztuki w Polsce", t. VI, s. CXXIV-CXXV, Kraków 1900 oraz I. Wróblewski, Księga pamiątkowa na uczczenie setnej rocznicy urodzin A. Mickiewicza, b.r.w., t. 2, s. 271272. Oprócz tego ukazały się jeszcze dwa artykuły w czasopismach Świat" 1923, nr 52 z dnia 29 grudnia 1923 oraz w Tygodniku Ilustrowanym" 1930, nr 16, s. 307. Oba wyszły spod pióra Antoniego Urbańskiego.
6 M. Morelowski, Pałac Piłsudskich w Mosarzu, Kraków 1927. Fotografie oraz inne materiały, z których autor korzystał przy pisaniu broszury, znajdują się obecnie w dziale rękopisów Biblioteki Ossolineum we Wrocławiu. Papiery Mariana Morelowskiego, t. 129, sygn. 14944/11. 7 Polski słownik biograficzny, j.w. s. 56.
8 Informacje mieszkańców Mosarza.

Roman Aftanazy
Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej.
Tom 1
Wrocław, 1991


Nie istnieje
Rok budowy (przebudowy): > 1780
Utracony: 1918
Współrzędne geograficzne:
55 14'1.44"N, 27 28'24.80"E

Albumy zdjęć